Szkatułka z motywem pawia

Dzisiaj mam dla Was pomysł na decoupage inaczej. Zwykle decoupage’owe szkatułki kojarzą nam się przede wszystkim z kwiatami, przetarciami i ogólnie z bardzo kobiecymi, słodkimi motywami. Mimo, że nie mam nic do kwiatów i pastelowych barw, tym razem jednak postawiłam na wyrazisty motyw. Mimo, że z nurtem shabby chic nie ma nic wspólnego, jest niemniej kobiecy 🙂

Szkatułka jest oczywiście drewniana, przed malowaniem wyszlifowałam ją bardzo dokładnie, zaczynając od papieru o średniej gramaturze, kończąc na papierze wodnym. Następnie całe pudełko pomalowałam białą farbą akrylową – więc nic nowego, standard w decoupage 🙂 Kiedy farba wyschła (niestety, pomogłam jej troszkę suszarką do włosów, choć nie polecam tego robić!), zajęłam się przygotowaniem motywu. Tym razem wybrałam motyw pawia na papierze klasycznym do decoupage’u. Motyw wycięłam i zamoczyłam w wodzie. Po chwili zamoczony papier zwinął się w rulon, a następnie znów rozwinął. Wtedy wyjęłam papier z wody i lekko osuszyłam ręcznikiem papierowym. Jeśli ktoś nie pracował jeszcze z papierem klasycznym, przypomnę tylko, że papier ten moczy się w wodzie po to, by stał się on bardziej plastyczny i podatny na obróbkę.

Na wieczku szkatułki już wcześniej rozplanowałam sobie rozmieszczenie motywu. Odrysowałam delikatnie ołówkiem kontury motywów, by móc wykonać cieniowanie pittorico. Cieniowanie to trudna sztuka, a moje cienie to raczej tylko nieśmiałe próby, ale nie ukrywam, że bardzo lubię cieniować. Cienie wykonywałam pastelami olejnymi rozmazywanymi wilgotnym patyczkiem kosmetycznym 🙂 większość na pewno do cieniowania używa farb akrylowych i metody suchego pędzla, ale ja mam swoją własną metodę i ona się zwykle sprawdza. Kiedy cienie były już w miarę gotowe, przykleiłam dokładnie motyw do wieczka, dociskając palcami tak, by wypuścić spod motywu bąbelki powietrza. Cieniowanie oczywiście poprawiłam, a wieczko pokryłam pierwszą warstwą lakieru.

Kiedy lakier na wieczku był jeszcze mokry, zajęłam się malowaniem boków szkatułki. Tutaj sprawa była prosta. Użyłam farby zielonej, niebieskiej i białej do uzyskania żywej zieleni. Na koniec pociągnęłam jeszcze gdzieniegdzie czarną farbą. To sposób malowania, który trudno jest wytłumaczyć. Chodziło mi o utworzenie przypadkowych, ale równych i równoległych do siebie smug. Pudełeczko pozostawiłam na chwilę do wyschnięcia.

Zajęłam się znowu wieczkiem. Przyszedł czas na patynę. Zanim jednak postawiłam kolejny krok, wyszlifowałam powierzchnię lakieru tak, by jak najlepiej wtopić motyw w tło. Patynę nabierałam na miękką szmatkę, tworząc nią delikatne cienie i smugi. Zdecydowanie lepiej jest patynować na lakierze, bo w razie niepowodzenia można ją łatwo zetrzeć. Jeśli patynę wetrzemy w surowe drewno, wchłonie się ona wewnątrz drewna i nie będziemy mogli jej usunąć.

Oprócz patynowania postawiłam na lekkie cienie na obrzeżach szkatułki. Wykonałam je oczywiście moim ulubionym tuszem na gąbeczce. Wisienką na torcie były trzy malutkie perełki wykonane perłami w płynie i pociągnięte srebrną pastą woskową. Wnętrze szkatułki pomalowałam na biało, dodając delikatne zielone refleksy.

 

 

Na koniec pozostało oczywiście lakierowanie. Wierzch szkatułki pokryłam kilkoma warstwami lakieru, oczywiście szlifując go przed każdą warstwą. Na końcu motyw stał się zupełnie niewyczuwalny pod palcami i o to nam właśnie chodziło 🙂 Brzegi szkatułki pokryłam woskiem transparentnym, który po wyschnięciu został dokładnie wypolerowany, dzięki czemu brzegi pięknie się błyszczą.

To już wszystko. projekt dość szybki, niezbyt trudny, a efektowny. Dziewczyny, chciałybyście trzymać swoje bibeloty w takiej szkatułce? Panowie, a może to dobre miejsce na męskie drobiazgi? Wybór należy do Was! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *