Astrofotografia malowana pędzlem

Co jest łatwiejsze – zrobić zdjęcie, czy namalować obraz? Pewnie bez zastanowienia odpowiecie, że oczywiście, zrobić zdjęcie.  Jednak w przypadku astrofotografii odpowiedź na to pytanie nie jest taka oczywista 🙂 Wykonanie dobrego zdjęcia ciał niebieskich wymaga po pierwsze doskonałego sprzętu, a do tego zaawansowanych umiejętności. Poza tym pogoda w naszym kraju nie zawsze sprzyja astrofotografii. Dlatego wpadłam na pewien pomysł.. Zobaczcie sami!

Jak wiecie lub nie wiecie, jedną z moich pasji jest astrofotografia. Niestety, mój sprzęt jednak nie jest jakiś super zaawansowany, więc nie mogę uzyskać zdjęć rodem z Hubble’a 🙂 Moim najnowszym pomysłem jest więc malowanie obiektów głębokiego nieba przy użyciu farb akrylowych 🙂

Na początku z czystym sumieniem powiem Wam, że nigdy dotąd nie sięgałam po płótno. To absolutnie pierwsze próby z malowaniem, bądźcie więc wyrozumiali 🙂  Pewnego dnia po prostu kupiłam sobie farby i zrobiłam własnoręcznie sztalugę, a raczej coś, co ją przypomina i zaczęłam malować. Obraz, który namalowałam jako pierwszy przedstawia mgławicę. Drugi obraz jest już bardziej konkretny i przedstawia Plejady. Zasada tworzenia takich obrazów jest bardzo prosta. Zaczęłam od pomalowania całego płótna na czarno. Następnie zaczęłam mieszać farby tworząc interesujące odcienie. Na obrazie mgławicy przeważają fiolety, odrobina granatu i bieli, a także wszelkie ich mieszanki. Obraz Plejad natomiast zachowany jest przede wszystkim we wszelkich odcieniach koloru niebieskiego. Cienie wykonywałam miękkim pędzelkiem, metodą prób i błędów. Na początku wydawało mi się, że to bez sensu, z każdym pociągnięciem pędzla jednak obrazy coraz bardziej przypominały mi obiekt, który chciałam przedstawić.

Na końcu twardy płaski pędzel zamoczyłam w nieco rozwodnionej, białej farbie i zrobiłam kropki, zupełnie tak samo jak w decoupage’u. To najszybszy i najlepszy sposób na przedstawienie milionów gwiazd, które dzięki losowemu układowi wyglądają bardzo naturalnie i realistycznie.

Kiedy moje obrazy wyschły, zabezpieczyłam je satynowym werniksem damarowym, który ochroni pracę przed kurzem i zanieczyszczeniami.

W planach mam wykonanie kolejnych obiektów głębokiego nieba z katalogu Messiera. Może macie jakieś pomysły? Czekam na wszelkie inspiracje! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *